• „Super-Wycieczka"

      

        Przepis na super-wycieczkę:
     na początek szczypta dobrych chęci,
     garstka entuzjazmu oraz łyżeczka dobrego humoru,
     para wygodnych butów,
     coś na ząb, aby nie paść z głodu,
     zapas wody, by ugasić pragnienie,
     kumpel, z którym można pogadać w autobusie, a dla wielbicieli techniki komórka lub tablet,
     miejsce, które warto zobaczyć, choćby dlatego, że nigdy się tam nie było,

     regulamin wycieczki ku przestrodze i dla bezpieczeństwa,
     fajni opiekunowie.

     Z lat szkolnych chyba wszyscy najlepiej wspominamy wycieczki szkolne, a co za tym idzie niezapomniane miejsca, śmieszne sytuacje oraz niesamowite przygody. 30 maja klasa 2 B oraz kilka dziewcząt z klasy 2a wyruszyli spod PG nr 1 na jedną z takich wycieczek. Program był bardzo bogaty, nastroje pełne entuzjazmu, a plecaki pełne prowiantu. Najpierw pojechaliśmy do Pałacu w Jedlinie-Zdroju, którego historię opowiedziała nam pani Iwonka-nasz przewodnik. Wszyscy słuchali zainteresowani, a podczas zwiedzania sali balowej nasi uczniowie wykonali taniec belgijski. Następnie część grupy wyposażona w GPS oraz mapy udała się na grę terenową, która okazała się świetną przygodą. Druga część grupy zajmowała się zdobieniem porcelany z Wałbrzyskiej Fabryki Porcelany. Po zwiedzaniu i wykonaniu zadań nadszedł czas na małe co nieco. Kiełbaski z ogniska smakowały wybornie, każdy mógł choć troszkę pokrzepić się przed dalszą podróżą. W Jedlinie-Zdroju przeszliśmy deptakiem, zobaczyliśmy pijalnie wód zdrojowych i wyruszyliśmy w kierunku Sztolni w Walimiu. Zwiedzanie kompleksu „Riese” wywarło na wielu z nas wielkie wrażenie, wszyscy zachowali należyty szacunek i powagę. Sztolnie Walim to przecież dawny obóz pracy oraz eksterminacji. „Najbardziej podobały mi się sztolnie. Były one tajemnicze, piękne, a ich historia smutna.” Karolina(2B) Po podziemnej lekcji historii udaliśmy się do Zamku Grodno, gdzie urzekły nas piękne widoki. O dreszcz emocji przyprawiła nas mroczna legenda zamku, a sala tortur była miejscem, w którym wszyscy stali lekko zmrożeni i chyba nie potrafili sobie wyobrazić, że ludzie potrafili być aż tak bezwzględni. Wróciliśmy zmęczeni, ale zadowoleni, a to chyba jest najważniejsze. No i na zawsze pozostaną nam wspaniałe wspomnienia. Podziękowania dla opiekunów: Pani Marioli Wojciechowskiej-Chwastowskiej oraz Pana Marka Taczanowskiego.

           


     Tekst zdjęcia: Iwona Denes


  • ©